Omówienie materiału prasowego tysol.pl (24 czerwca 2024 r.)

W artykule przedstawiono coraz bardziej złożony obraz działalności organizacji tworzonych przez Karolinę P. To struktury, które zmieniały nazwy, siedziby i logotypy, często funkcjonując wyłącznie w przestrzeni internetowej. Na papierze miały zarządy i deklarowane cele, lecz w praktyce trudno było wskazać jakiekolwiek miejsce, w którym można byłoby spotkać przedstawicieli, zobaczyć dokumenty czy uzyskać informacje o zwierzętach. Osoby widniejące w rejestrach jako członkowie zarządu po czasie przyznawały, że nie miały realnego wpływu na działalność, a część z nich próbowała usunąć swoje nazwiska z dokumentów, nie chcąc być kojarzona z późniejszymi wydarzeniami.

Równolegle pojawia się wątek finansowy. Zbiórki prowadzone były masowo, często jako inicjatywy prywatne, a nie organizacyjne. Tytuły kampanii budowały obraz nieustannego dramatu, w którym każde zwierzę przedstawiano jako skrajnie cierpiące i wymagające natychmiastowej reakcji. W materiale przywołano konkretne liczby: dziesiątki aktywnych zbiórek, setki tysięcy złotych, a także relacje osób, które zastanawiały się, jak wyglądał przepływ pieniędzy i kto faktycznie nimi dysponował.

Wyciek nagrań i wiadomości z komunikatorów ujawnił sposób myślenia, który trudno pogodzić z deklarowaną misją ratowania zwierząt. W rozmowach pojawiały się sformułowania dotyczące „szantażu emocjonalnego”, selekcjonowania zwierząt pod kątem ich „efektowności” na zdjęciach oraz sugestie, że dramatyczny wygląd jest kluczowy dla powodzenia zbiórek. Padały zdania o tym, że szczeniaki są nieopłacalne, bo wyglądają zbyt dobrze, a zwierzęta, które nie wzbudzają litości, nie nadają się do kampanii. W nagraniach mówiono również o przerabianiu zdjęć i o tym, jak łatwo można wywołać presję społeczną, nie naruszając formalnie prawa – wystarczy podać kilka szczegółów, a resztę zrobi lokalna społeczność.

Była wolontariuszka, która zgodziła się opowiedzieć o kulisach, przyznała, że uczestniczyła w takich działaniach. Opisywała sytuacje, w których zwierzęta były stylizowane tak, aby wyglądały gorzej, niż w rzeczywistości, bo tylko wtedy zbiórki przynosiły oczekiwane efekty. W jej relacji powtarza się motyw konieczności stworzenia „oprawcy”, nawet jeśli w rzeczywistości go nie było – bo taka narracja była fundamentem całego systemu.

W tym kontekście autor przywołuje również udział Mecenasa Jarosława Litwina w sprawie. Jako pełnomocnik właściciela Peruna złożył on wniosek o dopuszczenie dowodu z opinii biegłego fonoskopisty, wskazując, że nagrania – jeśli są autentyczne – mają znaczenie dla oceny motywów i sposobu działania oskarżonej. W uzasadnieniu podkreślił, że treść nagrań „obrazuje głębokie zdemoralizowanie oskarżonej, przepełnione wulgaryzmami, które pokazują, że nie o pomoc zwierzętom jej chodzi”. Sąd wniosek oddalił, uznając, że nagrania nie mają znaczenia dla ustalenia okoliczności konkretnego zdarzenia, choć obrońca oskarżonej nie zaprzeczył, że to jej głos.

W końcowej części materiału opisano próbę uzyskania komentarza od Karoliny P. Po długim okresie milczenia zgodziła się na rozmowę. Przyznała, że nagrania są jej, ale określiła je jako prywatne, wyrwane z kontekstu i wypowiadane w różnych stanach emocjonalnych. Twierdziła, że pracuje nad sobą i że nie były to wypowiedzi kierowane do wolontariuszy, lecz do osoby, którą uważała za bliską.

Artykuł zamyka informacja, że mimo upływu lat nadal nie wiadomo, gdzie jest Perun. Proces dotyczący jego odebrania trwa, a sąd bada jedynie konkretne zarzuty: kradzież, naruszenie miru domowego i znęcanie się poprzez bezprawny transport. Całokształt działalności organizacji, nagrania, sposób prowadzenia zbiórek i relacje wolontariuszy pozostają poza zakresem postępowania, choć to właśnie one tworzą pełny obraz sprawy.

Nagrania i komunikaty przypisywane oskarżonej wyciekły do internetu i są dostępne na licznych kanałach, gdzie były wielokrotnie udostępniane i komentowane, m.in. w serwisie YouTube pod linkiem:

https://www.youtube.com/watch?v=QijzLg7cQZU&t=4s


Źródło:

https://www.tuolawa.pl/artykul/38096,nam-sa-potrzebni-zwyrole-po-sprawie-doga-jestem-duzo-bardziej-pewna-siebie?p=3