Omówienie materiału prasowego tvrepublika.pl : „Hejt zamiast praw człowieka w ich przypadku pozostaje bezkarny” (9 września 2024 r.)

Artykuł opisuje dwie sprawy cywilne przeciwko Ośrodkowi Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych – organizacji, która publicznie deklaruje walkę z mową nienawiści, a jednocześnie, jak wynika z ustaleń sądów, sama dopuszcza do jej eskalacji. Jedna z tych spraw zakończyła się już prawomocnym wyrokiem, druga nadal toczy się przed sądem.

Pierwsza sprawa dotyczy Agaty Schrötter. OMZRiK opublikował jej wizerunek, po czym pod postem pojawiła się fala wulgarnych, nienawistnych komentarzy. Organizacja nie usuwała ich, choć – jak podkreślił sąd – miała pełną świadomość naruszeń i obowiązek reagowania. W uzasadnieniu wskazano, że wulgarne ataki nie mają nic wspólnego z debatą publiczną, a publikowanie takich treści nie służy żadnemu interesowi społecznemu. Wyrok jest prawomocny, lecz Ośrodek do dziś go nie wykonał.

Druga sprawa dotyczy Katarzyny Skrzypkowskiej, która stała się celem prowokacji. Otrzymała prywatną, skrajnie wulgarną wiadomość od osoby podszywającej się pod „arabskiego lekarza”. Odpowiedziała ostro, nie wiedząc, że jej wizerunek i wyrwane z kontekstu fragmenty korespondencji trafią na profil OMZRiK, wywołując kolejną falę nienawiści. To postępowanie nadal trwa.

W obu sprawach poszkodowane reprezentuje mecenas Jarosław Litwin, który w artykule wyjaśnia, że odpowiedzialność cywilna obejmuje nie tylko bezpośrednie naruszenia, ale również sytuacje, w których podmiot – mając wiedzę o hejcie ze strony osób trzecich – przyzwala na niego, umożliwia jego eskalację lub czerpie z niego korzyść wizerunkową.

Artykuł zwraca też uwagę na szerszy kontekst: OMZRiK od lat budzi zainteresowanie służb, a jego założyciel, Rafał Gaweł, pozostaje poza zasięgiem polskiego wymiaru sprawiedliwości. Powstaje więc paradoks – organizacja deklarująca obronę praw człowieka sama dopuszczała się działań naruszających te prawa wobec osób, które uznawała za ideologicznie niewygodne.

Materiał kończy się stwierdzeniem, że w obu przypadkach sądy nie miały wątpliwości: hejt, wulgaryzmy i nagonka nie są „debatą publiczną”, a organizacja, która toleruje takie zachowania, ponosi za nie odpowiedzialność.



Źródło:

https://tvrepublika.pl/Polska/Hejt-zamiast-praw-czlowieka-w-ich-przypadku-pozostaje-bezkarny/169317